Lada dzień Krajowa Izba Odwoławcza wyda wyrok w sprawie przetargu na modernizację linii kolejowej Ełk – Białystok. To kontrakt, który może kosztować minimum 4,5 mld zł. O tym, kto zdobędzie zlecenie, może zdecydować zarzut dotyczący wartej 15 tys. zł kary nałożonej na jednego z wykonawców kilka lat temu, a nie zgłoszonej przy składaniu oferty. Choć zestawienie kwot robi wrażenie, w praktyce sprawa rozbija się o formalność.
Chodzi o przetarg na fragment trasy Rail Baltica, czyli linię kolejową nr 38 Białystok – Ełk. To duże zadanie, a zakres planowanych prac szeroki. W grę wchodzi m.in. budowa drugiego toru, bezkolizyjnych skrzyżowań ( w sumie w planie jest 20 wiaduktów drogowych i 12 kolejowych), nowych przystanków oraz stacji w zmienionych lokalizacjach. Finalnie po zmodernizowanej trasie pociągi osobowe mają się poruszać z prędkością 200 km/h, a dopuszczalna prędkość w ruchu towarowym wyniesie 120 km/h.
PKP PLK szacowała wartość tego przedsięwzięcia na ok. 6 mld zł. Ostatecznie najtańsza oferta złożona przez konsorcjum Torpolu i Mirbudu została wyceniona na 4,566 mld zł (cena obejmuje zakres podstawowy wraz z opcjami). To ta propozycja została wskazana jako najkorzystniejsza. Druga w kolejności była oferta konsorcjum firm Budimex, Budimex Kolejnictwo i Porr. Cena wraz z opcjami w tym przypadku wynosi 4,978 mld zł.
Są odwołania
To, że przetarg trafi do Krajowej Izby Odwoławczej było w zasadzie do przewidzenia, bo tak kończy się znaczna część postepowań, a w tym przypadku mowa o wyjątkowo atrakcyjnym – z uwagi na wartość – kontrakcie. O zwycięzcy przetargu za kilka miliardów, może zdecydować zarzut odnoszący się do kwoty 15 tys. zł.
Tyle wyniosła kara za naruszenia środowiskowe, która została nałożona na Mirbud w 2022 r. To na nią powołał się drugi w kolejności oferent – konsorcjum spółek Budimeksu i firmy Porr.
– Wykonawca wybrany w postępowaniu – na etapie składania dokumentów – nie przedstawił informacji o nałożonej na niego karze środowiskowej – wskazuje Martyna Wróbel, rzeczniczka prasowa Budimeksu, wyjaśniając powody odwołania. – Zgodnie z przepisami Prawa zamówień publicznych liczy się nie wysokość takiej kary, lecz sam fakt jej nałożenia, który powinien zostać ujawniony w toku postępowania, tymczasem Konsorcjum Mirbud-Torpol zarówno na etapie składania oferty, jak i w późniejszym toku postępowania nie ujawniło informacji o nałożonej karze – dodaje.
Jeśli zarzut zostanie przez KIO uznany, Mirbud może stracić szansę na spore zlecenie. Wówczas następny w kolejce po zlecenie jest Budimex wraz z firmą Porr, z ofertą droższą o przeszło 400 mln zł.
Przedawnienie lub brak zachowania proporcji
Zdaniem Mirbudu jednak, argument o naruszeniu przepisów środowiskowych nie może być w tym przypadku brany pod uwagę. Wykonawca podkreśla, że decyzja o nałożeniu kary środowiskowej odnosiła się wyłącznie do naruszenia warunków kontraktu w postaci zabezpieczenia wykopów na budowie, a nie skutków polegających na celowym zanieczyszczeniu środowiska. Ponadto wykonawca wskazuje, że w momencie podejmowania decyzji o wyborze oferty przez PKP PLK upłynął już trzyletni okres od wydania decyzji o nałożeniu kary, zatem była ona już przedawniona i jako taka nie miała wpływu na wybór oferty konsorcjum z udziałem Mirbudu.
– Uważamy, że wykluczenie polskiego konsorcjum Torpol-Mirbud z największego w historii postępowania na realizację inwestycji kolejowej w kraju, gdzie wartość najkorzystniejszej oferty przekracza kwotę 4,5 mld zł brutto, byłoby wręcz modelowym przykładem naruszenia zasady proporcjonalności w prawie zamówień publicznych – wskazuje Mirbud. Dodaje, że nawet gdyby przyjąć, że nie doszło do przedawnienia kary wartej 15 tys. zł (przedawnienie zachodzi w dacie rozstrzygnięcia przetargu, a nie złożenia ofert), to wykluczenie najtańszego konsorcjanta i wybór oferty o 410 mln zł droższej byłoby dobitnym potwierdzeniem naruszenia zasady proporcjonalności.
Jednocześnie wykonawca wskazuje, że konkurent – Budimex – został uznany przez Krajową Izbę Odwoławczą za winnego zmowy przetargowej w innej sprawie, a wyrok ten został potwierdzony także w wyroku Sądu Okręgowego w Warszawie.
- PKP PLK zestawia więc wykonawcę ukaranego karą w wysokości 15 tys. złotych z podmiotem, który prawomocnie został uznany za winnego zmowy przetargowej. Z punktu widzenia wydatkowania środków publicznych i długości trwania postępowania to dziwna sytuacja – komentuje Jerzy Mirgos, prezes Mirbudu.
Sprawę za pośrednictwem platformy X skomentowała kancelaria JDP., która także zwróciła uwagę na zasadę proporcjonalności. – Prawo zamówień publicznych nie powinno sprowadzać się do automatycznego stosowania sankcji oderwanego od kontekstu sprawy, interesu publicznego oraz celu, jakim jest racjonalne i efektywne wydatkowanie środków publicznych – czytamy na platformie X. – Zasada proporcjonalności nie jest hasłem, to realny stan, który ma chronić system przed sytuacjami, w których formalizm zaczyna dominować nad celem postępowania, szczególnie przy inwestycjach o strategicznym znaczeniu dla państwa – wskazuje kancelaria zaznaczając, że dyskusja na ten temat przydałaby się niezależnie od tego jak zakończy się przypadek przetargu na Rail Baltikę.
Finał w sądzie?
– Wierzymy w bezstronność KIO i wnikliwe rozpoznanie tej sprawy, z uwzględnieniem zasady proporcjonalności w prawie zamówień publicznych oraz gospodarności wydatkowania środków publicznych – mówi przedstawiciel Mirbudu. – Oczywiście w przypadku niekorzystnego wyroku złożymy skargę do sądu – zapowiada. – W przypadku wyroku dla nas korzystnego spodziewamy się takich samych kroków ze strony naszego konkurenta – stwierdza i dodaje, że liczy iż zamawiający poczeka z decyzją o podpisaniu umowy do czasu rozstrzygnięcia sprawy przez sąd powszechny (inwestor nie ma takiego obowiązku).
Planów wejścia na drogę sądową nie potwierdza na razie Budimex. – Oczekujemy na rozstrzygnięcie KIO, które zostało zapowiedziane przez Izbę na 19 stycznia 2026. Orzeczenie Izby przesądzi, czy oferta konsorcjum została złożona zgodnie z wymaganiami oraz który z wykonawców przedstawił najkorzystniejszą oraz zgodną z przepisami prawa ofertę – mówi Martyna Wróbel z Budimeksu.
Dla porządku należy zaznaczyć, że w sprawie tego przetargu odwołuje się również trzeci wykonawca – konsorcjum Track Tec Construction, Intop Warszawa, Unibep i Pomorskie Przedsiębiorstwo Mechaniczno-Torowe – wykonawcy wspólnie złożyli ofertę wycenioną na 5,220 mld zł. Przetarg na ten odcinek trasy Rail Baltica jest historycznie pierwszym, w którym publiczny inwestor zastosował wyrok TSUE, zapraszając do udziału w postępowaniu jedynie podmioty z kraju.
Podanie adresu e-mail oraz wciśnięcie ‘OK’ jest równoznaczne z wyrażeniem
zgody na:
przesyłanie przez Zespół Doradców Gospodarczych TOR sp. z o. o. z siedzibą w
Warszawie, adres: Sielecka 35, 00-738 Warszawa na podany adres e-mail newsletterów
zawierających informacje branżowe, marketingowe oraz handlowe.
przesyłanie przez Zespół Doradców Gospodarczych TOR sp. z o. o. z siedzibą w
Warszawie, adres: Sielecka 35, 00-738 Warszawa (dalej: TOR), na podany adres e-mail informacji
handlowych pochodzących od innych niż TOR podmiotów.
Podanie adresu email oraz wyrażenie zgody jest całkowicie dobrowolne. Podającemu przysługuje prawo do wglądu
w swoje dane osobowe przetwarzane przez Zespół Doradców Gospodarczych TOR sp. z o. o. z
siedzibą w Warszawie, adres: Sielecka 35, 00-738 Warszawa oraz ich poprawiania.